agraffka-i-romek blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 1.2008

Ja już nic nie rozumiem. Pojechali po ptaka, a przywieźli nowy komputer. Wygląda na to, że na szczęście zmienili zdanie. Ale o ptaku wciąż słyszę, tylko mówią jakoś tak dziwnie – nie ptak, ale ptok. La ptok. Nie wiem, o co w końcu chodzi. A może ten ptak (ptok?) też siedzi na kwarantannie w dużypokoju? Nie wiem, bo do dużypokoju nie latamy, nawet młody tam jeszcze nie był. Zobaczymy jak to będzie, mam nadzieję że go tam jednak nie ma.
A nowy komputer jest zupełnie bez sensu. Mały jakiś i Czarna jak skończy coś przy nim robić to ekran kładzie na klawiaturze. Beznadziejnie – nawet razem z młodym nie umiemy tego otworzyć żeby choćby zobaczyć co się na forum dzieje. Aaaa no i myszy nie ma, ale udało mi się podpatrzeć że trzeba pazurem po takim okienku poruszać. Dzisiaj na szczęście zapomniała zamknąć tego kompa,  to mam chwilę żeby coś nastukać, mam nadzieję że nikt nie martwił się o mnie za bardzo po ostatniej notce. Poza tym szkolę młodego w pisaniu, ale takie byki sadzi, że wstyd to publikować. Nie wiem kiedy znów trafi mi się taka okazja że Czarna wyjdzie i zostawi komputer otwarty. Ale jak tylko się uda to coś napiszę.

Romek

2008-01-16 23:31:45

Kolejny ptak :/

1 komentarz

Marian to ma szczęście. Jemu duzi nie kupili La ptaka, a moi zamówili i dziś dzwonił pan i powiedział żeby po niego przyjechać. Nie wytrzymam! Jak to będzie takie samo jak Julek, to chyba wyniosę się z tego świata. Utopię się w poidle czy coś. Na wszelki wypadek – żegnajcie!

Romek

2008-01-10 11:41:34

… to Czarna nie dopuszcza nas do kompa. Już nawet zaczęliśmy rozważać napisanie listu czy czegoś takiego do Toza. Bo Tozu to podobno ktoś, kto zajmuje się takimi biednymi i pokrzywdzonymi stworzeniami jak my. A u nas w sumie życie płynie po staremu. Trochę pojem, polatam, wtłukę młodemu, pośpię i tak dalej…

Ale młody też się czasem przydaje, można go pierwszego wysłać na zwiady do dziwnych miejsc i naiwny tam pójdzie. Tak jak było z monitorem albo lampą obok monitora. O, albo jeszcze z tym czerwonym czymś co Czarna wiesza przy trzecich drzwiczkach. Takie większe poidełko, w sumie nie wiem po co nam to, przecież poidła mamy dwa. Jul tam zaraz wlazł no to już wiem że nam to krzywdy nie zrobi. Teraz tam włazi i moczy ogon i brzuch, a raz nawet cały się zamoczył. Spoko, jak lubi to jego sprawa. To poidło to też fajna zabawka do skubania, właściwie to do tego najbardziej nam się przydaje. Dziwne pomysły mają ci duzi.

Romek

2008-01-03 12:28:35


  • RSS