Ja już nic nie rozumiem. Pojechali po ptaka, a przywieźli nowy komputer. Wygląda na to, że na szczęście zmienili zdanie. Ale o ptaku wciąż słyszę, tylko mówią jakoś tak dziwnie – nie ptak, ale ptok. La ptok. Nie wiem, o co w końcu chodzi. A może ten ptak (ptok?) też siedzi na kwarantannie w dużypokoju? Nie wiem, bo do dużypokoju nie latamy, nawet młody tam jeszcze nie był. Zobaczymy jak to będzie, mam nadzieję że go tam jednak nie ma.
A nowy komputer jest zupełnie bez sensu. Mały jakiś i Czarna jak skończy coś przy nim robić to ekran kładzie na klawiaturze. Beznadziejnie – nawet razem z młodym nie umiemy tego otworzyć żeby choćby zobaczyć co się na forum dzieje. Aaaa no i myszy nie ma, ale udało mi się podpatrzeć że trzeba pazurem po takim okienku poruszać. Dzisiaj na szczęście zapomniała zamknąć tego kompa,  to mam chwilę żeby coś nastukać, mam nadzieję że nikt nie martwił się o mnie za bardzo po ostatniej notce. Poza tym szkolę młodego w pisaniu, ale takie byki sadzi, że wstyd to publikować. Nie wiem kiedy znów trafi mi się taka okazja że Czarna wyjdzie i zostawi komputer otwarty. Ale jak tylko się uda to coś napiszę.

Romek

2008-01-16 23:31:45