Czarna znów planuje wyjazd. Wrzuca ciuchy do plecaka, przygotowuje takie śmieszne patyki i deski które sobie kupiła jakiś czas temu i twierdzi że fajnie się na nich po śniegu jeździ. Jasne, ktoś ją chyba tą deską musiał w głowę uderzyć, przecież to jest prawie takie długie jak ona, ciekawe jak jej się udaje na tym jeździć. Miesiąc temu też wyjeżdżała i przygotowania były podobne. Inne jest  tylko to że teraz przygotowuje też koszyk, i mówi że poświęci go i jego jajka. Próbowała nas namówić żebyśmy do niego weszli. Jeszcze czego, nie mamy zamiaru się poświęcać ani tym bardziej naszych jajek.
W sumie taki jej wyjazd nie jest zły, dłużej pośpimy, wypoczniemy. Szkoda tylko że nie będzie latania – duzi nas nie chcą wypuszczać jak Czarnej nie ma. Mam nadzieję że jakoś to przeżyjemy.


Romek

2008-03-21 23:44:23