agraffka-i-romek blog

Twój nowy blog

Wpisy, których autorem jest autor

:(

Brak komentarzy

Romek zawsze ciężko przechodził pierzenie. Teraz też się pierzył – to uśpiło naszą czujność.
Osłabiony, no bo się pierzy.
No i już go nie ma. Tym razem to nie było tylko pierzenie.

Idź, Gościu, pogadaj z Marianem.

Agraffka

.

1 komentarz

Ktoś mi rozbiera bloga na części składowe? Wystarczyło nie pisać przez jakiś czas i zniknęły piórka :( Jak się odkopię to poszukam jak tu je przywrócić…

Agraffka

Roczek…

1 komentarz

Przerwy…
No, roczek i trochę.
Może już niewiele więcej…
Kto wie…? :)

Agraffka

2009-10-27 21:01:35

Spaaaaać

3 komentarzy

Nieodespane jeszcze zarwane noce w sesji, wczesne pobudki już po egzaminach – oczy kleją się niemiłosiernie, a tu pierwszy rozdział pracy sam dokończyć się nie chce nawet jeśli pięknie proszę. No nic, przerwa, nie da rady. Kawa czy drzemka? Szybka ocena sytuacji – trzask, trzask – trzeszczą dwa dzioby. Drzemka! Kładę się więc i zamykam oczy…
… ech, polazly do karmników…
… ale nadal cicho…
… bawią się papierem na dnie, nie jest źle, może zasnę…

- Ćwir! Ćwir! Czcz! Ćwir!

… czyli jednak kawa…

Agraffka

2008-06-26 18:55:34

nareszcie czynne. Przez parę dni nie było. Myślałam że po takim czasie i przy panujących upałach ptaki będą mnie po rękach całowały kiedy je udostępnię. A gdzie tam! Zainteresowanie basenikiem ograniczyło się do sprawdzenia czy jest w nim woda. Jest – iiiii, nuuuda.

Phi. Nie to nie.

Agraffka

2008-06-20 17:32:55

Co można usłyszeć?
Jedna z papug ględzi i świergoli, druga trzaska się zabawką.

Co można zobaczyć?
Romek bawi się zabawką, a Julek śpi.

Sądzę, że dodawanie informacji która papuga nadaje jest tu zbędne.

Agraffka

2008-03-30 15:57:42

Znowu sami

1 komentarz

Czarna znów planuje wyjazd. Wrzuca ciuchy do plecaka, przygotowuje takie śmieszne patyki i deski które sobie kupiła jakiś czas temu i twierdzi że fajnie się na nich po śniegu jeździ. Jasne, ktoś ją chyba tą deską musiał w głowę uderzyć, przecież to jest prawie takie długie jak ona, ciekawe jak jej się udaje na tym jeździć. Miesiąc temu też wyjeżdżała i przygotowania były podobne. Inne jest  tylko to że teraz przygotowuje też koszyk, i mówi że poświęci go i jego jajka. Próbowała nas namówić żebyśmy do niego weszli. Jeszcze czego, nie mamy zamiaru się poświęcać ani tym bardziej naszych jajek.
W sumie taki jej wyjazd nie jest zły, dłużej pośpimy, wypoczniemy. Szkoda tylko że nie będzie latania – duzi nas nie chcą wypuszczać jak Czarnej nie ma. Mam nadzieję że jakoś to przeżyjemy.


Romek

2008-03-21 23:44:23

… po ponad miesiącu cichaczem i bez słowa wyjaśnienia spróbujemy wrócić do pisania :)

A nowego panelu administracyjnego blog.pl nadal nie lubię.

Agraffka

2008-03-18 16:39:24

Czas mija a ptaka na szczęscie jak nie było tak nie ma. Sądzę że już się nie pojawi. A do nowego kompa dostać się coraz ciężej. Nie wystarczy się namęczyć żeby go otworzyć, ale żeby go włączyć to jeszcze Czarna musi przejechać paluchem po takim pasku. Coś pozmieniała i bez tego przejechania komp się nie włączy. Żaden inny paluch nie działa tylko Czarnej. Nie wiem jak się ten pasek nazywa, ma okropnie długą nazwę (coś w niej jest o liniach i o czytaniu). Więc, mimo że już nauczyliśmy się go otwierać, czytywaliśmy sobie forum i bloga Mariana, to znów nie możemy go włączać, musimy czekać na taką okazję jak teraz – że ona zostawi go włączonego. Młodemu pisanie idzie coraz lepiej. Przekroju duzi wprawdzie nie kupują, ale jest sporo książek i innych gazet więc mu pdsuwam. Może już następną notkę mu pozwolę napisać.

Romek

2008-02-08 15:31:45

Ja już nic nie rozumiem. Pojechali po ptaka, a przywieźli nowy komputer. Wygląda na to, że na szczęście zmienili zdanie. Ale o ptaku wciąż słyszę, tylko mówią jakoś tak dziwnie – nie ptak, ale ptok. La ptok. Nie wiem, o co w końcu chodzi. A może ten ptak (ptok?) też siedzi na kwarantannie w dużypokoju? Nie wiem, bo do dużypokoju nie latamy, nawet młody tam jeszcze nie był. Zobaczymy jak to będzie, mam nadzieję że go tam jednak nie ma.
A nowy komputer jest zupełnie bez sensu. Mały jakiś i Czarna jak skończy coś przy nim robić to ekran kładzie na klawiaturze. Beznadziejnie – nawet razem z młodym nie umiemy tego otworzyć żeby choćby zobaczyć co się na forum dzieje. Aaaa no i myszy nie ma, ale udało mi się podpatrzeć że trzeba pazurem po takim okienku poruszać. Dzisiaj na szczęście zapomniała zamknąć tego kompa,  to mam chwilę żeby coś nastukać, mam nadzieję że nikt nie martwił się o mnie za bardzo po ostatniej notce. Poza tym szkolę młodego w pisaniu, ale takie byki sadzi, że wstyd to publikować. Nie wiem kiedy znów trafi mi się taka okazja że Czarna wyjdzie i zostawi komputer otwarty. Ale jak tylko się uda to coś napiszę.

Romek

2008-01-16 23:31:45


  • RSS