agraffka-i-romek blog

Twój nowy blog

Strach ostatnio do kompa podejść. Znów jakieś dziwne rzeczy się dzieją. Na przykład taki wyjec – ledwo zdążyłem się z nim jako tako zapoznać a on się teraz… skurczył. I wyje jakoś ciszej. Ale za to bardziej bezczelny się zrobił – tam gdzie wcześniej wtykał tylko jeden ogon (na przykład obok klatki), teraz włazi cały.
A czarnej się pióra skurczyły. Ma jakieś takie dziwne – krótsze niż miała. I jeszcze miała pokręcone a teraz jej się wyprostowały.
Ja nie wiem co to się dzieje. Mówią że niedługo koniec będzie latać (znaczy dokładnie to mówią że będzie koniec lata, ale to tak dziwnie brzmi. Do czego to doszło – żebym ja umiał lepiej po polsku niż oni). Może to przez ten latający koniec tak się wszystko kurczy? Mam tylko nadzieję że mnie to nie dopadnie, bo na marne pójdą moje wysiłki i stawanie na palcach żeby być większym.
Gdzie można się schować przed tym latającym końcem?

Romek

2006-08-17 12:06:34

Nieodzowne akcesoria posiadacza papużki falistej:

zdjecie76a.jpg

Czemu ja na to wcześniej nie wpadłam?

Agraffka

2006-08-15 22:51:12

Jak się okazało, to, o czym pisałam czwartego maja, było jedynie stanem pośrednim między jednym a drugim pierzeniem, albo wstępem do tego co się dzieje teraz.

Życzy sobie ktoś poduszkę? Kołderkę? Ubranko dla pisklaka?
Agraffka

2006-08-11 15:46:53

R: Czczcz! Kszkszksz! Ćwir! Czczcz! (i cała reszta dźwięków od których głowa pęka)
A: Romek!!! Zamknij się wreszcie!!!
R: Co tak krzyczysz?

No to mi się oberwało… :)

Agraffka

2006-08-09 13:27:56

Nareszcie!

1 komentarz

Znowu bez dostępu do kompa! I to przez jaki czas! Czarna nie ma litości. Wymyśliła sobie żeby przenieść bloga. Też mi coś! Jakby tam nam było źle. Mam nadzieję że już nie więcej remonto- i przeprowadzkopodobnego nie wykombinuje. Nie dość że kupę czasu byłem na obczyźnie, bez latania, o necie nawet nie wspominając, to teraz jeszcze to. No właśnie – na obczyźnie! Wywiozła mnie gdzieś do jakichś obcych (chociaż wydaje mi się że skądś ich znam) dużych i zostawiła. Już myślałem że nie wróci. Ale od razu pokazałem im kto tu rządzi, już na drugi dzień po paluchach przywaliłem. A co mi będą jakieś obce ludzie pchali łapska do klatki. Ale okazali się nie tacy źli, tylko nie chcieli wypuszczać. Podobno bali się że do klatki nie trafię. Ja miałbym nie trafić? Trafić to bym trafił, ale nie wiem czy bym chciał.
No, ale w końcu Czarna wróciła i zabrała mnie z powrotem. Muszę jej teraz pilnować, żeby znów mnie nie wywiozła. Nie żebym się stęsknił, nieee, w życiu. To tylko tak, na wszelki wypadek.
Romek

2006-08-08 13:27:56


  • RSS